niedziela, 5 czerwca 2016

Zabawki rozwojowe

Jakich zabawek używać, aby prawidłowo stymulować rozwój dzieci? Takich,
które oddziałują na wiele zmysłów i różne grupy mięśni? A może takich, które skupiają uwagę maluchów na jednym zadaniu? Nigdy nie myśleliście o zabawkach w ten sposób? My opowiemy Wam o macie edukacyjnej.

Rodzice często stają przed dylematem wyboru odpowiedniej zabawki dla swojego dziecka. Która lepsza?  Ta czy tamta? Przybliżymy Wam zatem informacje o macie edukacyjnej i jej możliwościach wspomagających rozwój dzieci. Jako przykład posłuży nam Gimnastyka dla bobasa – Miejskie Safari firmy Tiny Love.


Poznawanie świata jest dla noworodka sporym wyzwaniem. Początkowo kieruje się ciekawością i szukaniem przyjemności. To z nich rodzi się chęć zdobywania nowych umiejętności.  Początkowo maluchy są niepewne i wystraszone – nic dziwnego, skoro nie panują nad swoim ciałem, a wszystko wokół jest nieznane. Dlatego bawiąc się na macie z dzieckiem, warto unieść i połączyć brzegi maty. W ten sposób otrzymamy przytulne gniazdko, dające poczucie bezpieczeństwa. A to z kolei zachęci do dalszej zabawy.  


Nieco starsze dzieci, które nie potrzebują granic wyznaczonych w ten sposób, kładziemy na otwartej macie i staramy się zainteresować zabawkami zwisającymi nad ich główkami. W tej pozycji mogą swobodnie wyciągać rączki i nóżki do zabawek, przy okazji ćwicząc grupy dużych mięśni. Możecie także ułożyć dziecko na brzuszku i pokazywać jego odbicie w lusterku.


Tatusiom, którzy marzą o synach-piłkarzach, podpowiadamy, że mata z interaktywnymi elementami przydatna jest np. do ćwiczenia mięśni nóg poprzez kopanie. Oczywiście po takim treningu nie wychowacie samych sportowców – sprzyja on także stymulacji obu półkul mózgowych oraz pomaga dziecku poznawać granice jego ciała.


Kiedy nasz maluch podrasta i zaczyna siadać, warto odpiąć pałąki i skupić jego uwagę na innych elementach. Rozłożona mata umożliwi mu także ćwiczenia z pełzania czy unoszenia bioderek do góry, co przygotuje dziecko do raczkowania.


Gimnastyka dla bobasa – Miejskie Safari posiada znacznie więcej funkcji niż te opisane powyżej. Sprzyja także rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej, stymulacji zmysłów czy rozumieniu zależności przyczynowo-skutkowej.

A Wy jak wykorzystujecie maty edukacyjne?



piątek, 3 czerwca 2016

5 najczęściej zadawanych pytań o rozwój dziecka


W tym tygodniu rozpoczynamy pracę nad pierwszym rozdziałem Księgi Rozwoju Dziecka, który opowie o ruchach całego ciała. Na początek serwujemy 5 najczęściej zadawanych pytań na temat tego obszaru i zachęcamy rodziców do dzielenia się swoim doświadczeniem.


#1 Moje dziecko nie chce podnosić główki – co robić?
#2 Jak sprawić, aby dziecko pełzało nie tylko do tyłu?
#3 Kiedy Wasze dzieci zaczęły raczkować?
#4 Czy sześciomiesięczne dziecko powinno już siedzieć?
#5 Kiedy i jak pomóc dziecku w nauce chodzenia?


Powyższe pytanie w różnych formach i odmianach padają na forach społecznościowych, na facebookowych grupach i stronach specjalistów. Po pierwsze, drodzy rodzice – nie panikujemy. Jeżeli lekarz (pediatra, logopeda czy neurolog) nie ma żadnych zastrzeżeń co do rozwoju dziecka, nie załamujemy rąk, doszukując się wad u malucha. Po drugie, pamiętajmy o tym, że rozwój dziecka to nie są wyścigi. Tabele prezentujące umiejętności uzyskane w poszczególnych etapach mówią nam o przedziałach czasowych. Żadna nie wskazuje, że dokładnie w dziewiątym miesiącu życia dziecko chodzi, śpiewa i tańczy. Każdy maluch rozwija się we własnym tempie i właśnie dlatego tak trudno uzyskać 100% pewności, że dziecko rozwija się prawidłowo.

#Porada

Jedna z mam, która odchowała już trójkę dzieci i każde zdobywało te same umiejętności w innym okresie, poleca notowanie swoich obserwacji. Osobiście w odstępach miesięcznych zapisywała to, co się zmieniło, czego jej dziecko się nauczyło albo z czym właśnie eksperymentowało. Taki miesięcznik okazywał się bardzo przydatny podczas wizyty u lekarza. Mama gorączkowo nie musiała się zastanawiać, kiedy jej dziecko zaczęło siadać czy uderzać piętami o podłogę.

#Ćwiczenie

Większość mam przyznaje, że ich dzieci najpierw raczkowały, a dopiero potem siadały, utrzymując się w tej pozycji. Natomiast raczkowanie jest poprzedzone pełzaniem i to najczęściej do tyłu.  Jak widać, do zdobycia danej umiejętności, trzeba przejść przez szereg etapów. Jak jednak zachęcić dziecko do „rozruszania się”? Zacznij od ulubionej zabawki malucha. Początkowo kładź ją w zasięgu jego rączek. Niech ją łapie, potrząsa i bawi się po swojemu. Z czasem przenoś ją coraz dalej. Dziecko będzie się naciągać, z czasem powoli przesuwać, by zabawkę zdobyć. Takich ćwiczeń nie należy wykonywać na panelach. Choć ładnie wyglądają i nietrudno zadbać o ich czystość, dziecko będzie się na nich ślizgać, a przecież musi nauczyć się podnosić pupę, żeby zacząć raczkować.

A Wy jak poradziliście sobie z odpowiedzią na jedno z powyższych pytań? Znacie jakieś sprawdzone metody?